czas leczy rany

Czas leczy rany

      To stwierdzenie jest bardzo powszechne a wręcz uważane za prawdę oczywistą. Czy rzeczywiście tak jest? Czas upływa i na pewno zmienia się twój odbiór konkretnego wydarzenia z przeszłości. Zmienia się, to jednak nie znaczy, że zostało ono przetransformowane i uleczone w taki sposób, aby zostało zapamiętane bez negatywnych emocji. 

      Gdyby jednak czas leczył rany, wszelkie traumy z dzieciństwa zostałyby w przeszłości i nie miały żadnego wpływu na twoje dorosłe życie. Jest jednak zupełnie odwrotnie. Czas działa jak trucizna. Powoli sączy negatywne emocje i w najmniej oczekiwanym momencie życia wyskakują jak królik z kapelusza. Zapalnikiem mogą być bardzo różne bodźce np. piosenka, podobny zapach, konkretne słowa, sytuacja, odczucie w ciele. I wtedy wszystko się odnawia. Wylewa się fala dawno zapomnianych emocji. Wydawało ci się, że zapomniałaś już to bolesne wydarzenie z dzieciństwa. Przecież miało miejsce 30 lat temu. Kawał czasu. Jednak ciało pamięta i właśnie nastąpił czas aktywacji schowanych w ciele emocji. Czara goryczy przelała się. Wtedy znowu boli. Otwiera się rana spowodowana tym przeżyciem. I nie ma to znaczenia, że upłynął znaczny kawałek czasu. Właśnie wtedy kiedy najmniej się tego spodziewasz. Pojawiły się najbardziej dogodne warunki aby wydarzenie z przeszłości przeżyć jeszcze raz w swoim wewnętrznym świecie. Pojawiła się szansa na dokończenie i zakończenie tej historii. 

      W tym momencie możesz oczywiście wyć z bólu i zostawić to w takiej formie jak jest. Albo powiedzieć “Dość” i zacząć zmieniać spojrzenie na to, co się wydarzyło a także wyciągać wnioski.

Ważne jest zrozumienie tematu, zadanie sobie właściwych pytań. 

  1. Dlaczego to mnie spotkało?
  2. Po co mi było potrzebne to wydarzenie?
  3. Co dzięki temu zyskałam?
  4. Jakie wnioski na przyszłość wyciągnęłam z tej sytuacji?
  5. Czego chciała doświadczyć moja dusza?

     

      Przy okazji możesz zauważyć jakie schematy, programy powtarzają się w twoim życiu. Teraz z tą wiedzą możesz pójść o krok dalej. Możesz pomedytować i w medytacji zmienić energię tamtego bolesnego wydarzenia. Przeniesienie emocji na kartkę, wymalowanie ich i spalenie, też jest skutecznym sposobem. Zastosuj kąpiel w wodzie z solą morską. Wykąp się z intencją transformacji tej energii na energię miłości uniwersalnej z serca. Możesz zastosować tapping czyli opukiwanie ciała w konkretnych miejscach wraz ze słowami. To bardzo skuteczna technika powodująca szybkie uwolnienie energii negatywnych emocji. Możesz też zdjąć, wyjąć te energie z ciała i spalić nad świeczką. Jeżeli była to sytuacja związana z konkretną osobą np. z matką lub ojcem możesz napisać list. W liście napisz wszystko, co chciałbyś powiedzieć tej osobie. Wyrzuć emocje, żale, pretensje, oskarżenia. Później spal ten list, a popiół rozsyp na wietrze. Warto też zajrzeć do karmy rodowej i zastanowić się jakie programy pokoleniowe  powtarzasz, co odziedziczyłaś i od kogo. 

      Technik uwalniających jest naprawdę sporo. To tylko kilka z nich. Od ciebie zależy, którą wybierzesz, która najlepiej będzie ci pasowała. Ważny jest efekt końcowy. Jeśli będziesz swobodnie opowiadała o tamtym, wówczas bolesnym, wydarzeniu, po prostu przytoczysz suche fakty, to znaczy, że odrobiłaś lekcję. Tamta sytuacja już straciła nad tobą władzę. Jesteś wolna od traumy. Jeśli nie jesteś w stanie sama tego zrobić, wybierz się do doradcy duchowego, konsultanta totalnej biologii, szamana lub innego terapeuty, który ci w tym pomoże. Poproś o prowadzenie swoją intuicję i działaj. Życie przed tobą.