23 wrz Czy można na raz usunąć wszystkie obciążenia?
Gdyby tak można było połknąć jakąś pigułkę, od której wszystko co mnie obciąża znikło by bezpowrotnie. Albo weszłabym do jakiejś cudownej maszyny i po godzinie wszystko by zeszło. Albo chociaż był jakiś cudowny sposób, że budzę się rano i jestem lekka jak piórko. Przestałabym się męczyć z tym czy innym problemem. Och! Jakby to cudownie było! Też tak kiedyś naiwnie myślałam.
To było szukanie drogi na skróty i jednocześnie pozbawianie siebie jako duszy cennych doświadczeń po jakie tu, na Ziemię, przyszła. Trochę zajęło mi czasu aby dojść do tego wniosku. Kolejnym aspektem jest to, że człowiek jest leniwy z natury. Możesz nie zgadzać się z moim poglądem. Są ludzie, którzy poczują odrobineczkę ulgi i dalej już nic nie zrobią. Zatem czy warto ich uświadamiać? Warto, gdyż być może właśnie po ten okruszek uświadomienia przyszli. To ich lekcja, doświadczenie. Daj im spokój, zajmij się sobą i rozwiązywaniem swoich supełków.
Zapewniam cię, że masz sporo do zrobienia. Gdyby wszystko było proste, jasne i oczywiste wciąż tkwiłabyś w tym samym miejscu. Dopiero kiedy zewnętrzne warunki odpowiednio mocno cię przygniotą wtedy “nagle” zauważasz, że już prawie nie możesz oddychać. Jak to się stało? Zadajesz sobie wtedy takie pytanie i dziwisz się skąd to się wszystko wzięło. Odpowiedź jest prosta: sama to wykreowałaś. I wtedy burzysz się, buntujesz i zaprzeczasz. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie wykreuje sobie tak trudnych warunków do życia. Świadomie nie. Jednakże przez swoją ignorancję, naiwność, łatwowierność czy też nieznajomość praw Wszechświata jest to do zrobienia. To też jest proces, który trwał latami a może nawet wykreowałaś to przez kilka wcieleń. Wreszcie to zauważyłaś i stwierdziłaś, że masz już dość takiego stanu rzeczy. “Nareszcie” – odetchnęła z ulgą dusza.
Od tego momentu zaczynasz poszukiwać rozwiązań. Krok po kroku tworzysz nową rzeczywistość rozwiązując stare sprawy. Zaczynasz czuć siebie. Swoją indywidualną osobowość. Wkraczasz na ścieżkę, która prowadzi do twojego wnętrza. Szukasz dróg na skróty aby szybciej i bezboleśnie przejść przez ten cały bałagan. To też jest twoje doświadczenie. Każda droga jest właściwa. Sprawdzasz jakie metody działają i są dla ciebie skuteczne. Posuwasz się do przodu. Coraz mniej boli. Jesteś coraz bardziej świadoma swojej wartości. Chwilami unosisz się ponad swoje ograniczenia. Przychodzi w końcu moment kiedy coraz mniej sytuacji cię dotyka i wyprowadza z równowagi. Patrzysz na świat innymi oczami. Rozumiesz, że to wszystko jest celowe. Więc gdyby ktoś pozbawił cię chociaż części tej drogi to zabrałby ci cenne doświadczenia.
Jest jeszcze jeden ważny aspekt twojego rozwoju – twoje ciało fizyczne. Kiedy uwalniasz nagromadzoną latami energię z ciała, to ono ma nową informację, na podstawie której będzie od tej pory funkcjonować. Daj mu czas aby się do tego przyzwyczaiło i przystosowało. Wiem z własnego doświadczenia, że ciało ma swoją wytrzymałość. Trzeba je szanować gdyż oczyszczania energetyczne są bardzo wyczerpujące fizycznie. Często ciało fizyczne nie jest w stanie uwolnić większej ilości nagromadzonej negatywnej energii dlatego trzeba pracować z mniejszymi porcjami i dawać ciału odpocząć chociaż kilka dni. Wiem, że to mało precyzyjne informacje gdyż każdy ma inne możliwości. Ciało zawsze pokaże i pozwoli odczuć jaką ilość energii możesz uwolnić na raz. Wsłuchaj się w te odczucia.
Patrząc jeszcze z innego punktu widzenia to cały ten rozwój jest fascynującą przygodą. W końcu wiesz skąd wzięły się sytuacje w twoim życiu. Rozumiesz proces kreacji i korzystasz z niego. Masz przed sobą drogę i wiesz, że stawiając krok do przodu po prostu idziesz. Masz ufność, że wszystko dzieje się właściwie. Żyjesz w zgodzie ze sobą i ścieżką swego serca. Wtedy też doświadczasz, tylko te doświadczenia przyjmujesz już w zupełnie inny sposób. Jesteś spokojna, pogodzona ze sobą i wiesz, że taka jest kolej rzeczy. Dostrzegasz to z perspektywy czasu i jesteś wdzięczna.
