czy to zart

Czy to żart?

      Kilka dni temu byłam świadkiem pewnej sceny w sklepie przy kasie. Bardzo mnie to zastanowiło i skłoniło do napisania mojego przemyślenia. Otóż stały przede mną dwie koleżanki. Rozmawiały sobie dość głośno. W dwóch koszykach miały zakupy. Przez przypadek jedna wrzuciła jakiś produkt do koszyka drugiej koleżanki. Na co ta druga oburzyła się, że nie będzie płacić za ten produkt i wrzuciła do koszyka pierwszej koleżanki. Na co pierwsza niby żartem powiedziała do niej: “A żeby ci pieniędzy nie starczyło”. Powiem ci, że od razu zareagowałam neutralizując tą energię. Zaczęłam się zastanawiać czy to miał być rodzaj żartu? Bo to było zwyczajne złorzeczenie. Taka energia zakotwicza się w ciele eterycznym i tylko czeka aby się zmaterializować. Zanim to się jednak stanie przyciąga jeszcze do siebie inne tego typu energie. Właśnie w ten sposób tworzą się wzorce przekonań według, których każdy z nas działa. To są tzw. nieszczęśliwe zbiegi okoliczności, na które tak chętnie zrzucamy odpowiedzialność za swój los. Wzorce materializują się w życiu i później dziwisz się, że coś idzie jak po grudzie, nic się nie układa w pozytywny sposób, robisz plany, których z jakichś powodów nie jesteś w stanie zrealizować. Szczególnie chętnie takie negatywne słowa trafiają do podświadomości jeśli jest w niej podobne przekonanie. Wtedy następuje efekt wzmocnienia. 

     

      Jeśli to zauważysz i potrafisz zdjąć oraz przetransformować te energie to gratuluję ci. Tak naprawdę każdy powinien umieć to robić. Najlepiej oczywiście odnosić się w przyjazny sposób do innych istot. Wiem, że nie zawsze jest to możliwe. Jednakże sam możesz panować nad słowami, które wypowiadasz, bo to ty nadajesz im znaczenie. Oczywiście możesz mi tłumaczyć, że jest XXI wiek, i takie rzeczy to zabobony, średniowiecze oraz bujdy na resorach to powiedz mi w takim razie czym zajmuje się fizyka? Czy prąd płynący w gniazdku to też zabobon? Prądu też nie widać. Słowa mają moc. Jest takie powiedzenie, że słowem można kogoś skrzywdzić. I to jest prawda znana od wieków. Więc zastanów się nad tym, co i w jaki sposób mówisz. Po prostu to zaobserwuj i stopniowo zmieniaj.    

     

      Czy naprawdę koleżanka tak źle życzyła koleżance? A co jeśli te słowa byłyby samospełniającą się przepowiednią i ta koleżanka wkrótce straciłaby źródło dochodu? Być może ta druga koleżanka musiałaby jej jakoś pomóc. Podejrzewam, że zupełnie się nie zastanowiła wypowiadając takie słowa, które mogłyby odwrócić się przeciwko niej. I jeszcze jeden ważny aspekt wart zastanowienia. Czy chciałbyś/chciałabyś mieć koleżankę, która tak ci źle życzy? Ja, nie. Trzymam się od takich ludzi z daleka.