Starozytna praktyka na strone

Starożytna praktyka

      Znana od starożytności technika sungazing czyli wpatrywanie się w Słońce, którą praktykowali Indianie, Aztekowie czy też Aborygeni jest warta uwagi. Można korzystać z dobrodziejstwa światła w umiejętny sposób. Ważny jest też czas naświetlania. Najlepszą porą aby wpatrywać się w Słońce jest do 1 godziny po wschodzie oraz do 1 godziny przed zachodem Słońca. Ta ostatnia godzina jest nawet nazywana golden hour czyli złota godzina. Jeśli zajmujesz się fotografią to wiesz, że w tym czasie zdjęcia są najlepiej doświetlone. Na początku trzeba zacząć od wpatrywania się w Słońce tylko przez 10 sekund aby przyzwyczaić oko do tej energii. Pamiętaj aby zdjąć okulary czy też soczewki jeśli ich używasz. Wyjdź na zewnątrz, chociaż na balkon gdyż szyba okienna czy samochodowa również zaburza przekaz. Czas praktyki należy zwiększać o 10 sekund każdego dnia.

      Można to połączyć z uziemianiem i stanąć boso na ziemi. Po pierwszych próbach będziesz widzieć przez chwilę inaczej kolory. Możesz widzieć żółte plamy lub poświatę wokół przedmiotów. Polecam obserwować swój organizm oraz w jaki sposób zareaguje na światło słoneczne. W razie niepokojących objawów praktykę trzeba przerwać. Całość procesu powinno się zakończyć po 9 miesiącach kiedy to będziesz patrzeć w Słońce aż 44 minuty. 

      Według mnie Słońce jest kluczowym elementem dla każdej żywej istoty. Słońce to życie. Według przekazów dzięki tej praktyce następuje poprawa jakości życia. Jeszcze 50 lat temu ludzie przebywający w szpitalach byli wyprowadzani lub wożeni na wózkach do parków przyszpitalnych aby zaczerpnęli świeżego powietrza i zażyli kąpieli słonecznych. Stare szpitale miały nawet tarasy słoneczne z łóżkami dla swoich pacjentów. Dzisiaj wmawia nam się, że Słońce jest niszczycielskim wrogiem organizmu i nakazuje się stosowanie kremów z filtrami ograniczającymi przyjmowanie promieni słonecznych. Czy pamiętasz nasze przodkinie, które wywieszały pranie czy też pościel w zimowe, pogodne dni na działanie słońca? Czasami też to robię. A co jeśli słońce ma działanie dezynfekujące i jest to przed Tobą ukrywane lub wyśmiewane tylko po to abyś jak najwięcej korzystała z medykamentów i uznała babcine sposoby za przestarzałe? Zauważ, że kiedy jest szaro, buro i ponuro zastanawiasz się jak przetrwać ten dzień. Masz nadzieję, że kolejny dzień będzie słoneczny i przez to będziesz mieć energię do działania. 

     To naturalna fototerapia, która wspiera Twój organizm. Oczy otrzymują całe spektrum barw światła słonecznego, które następnie jest rozprowadzane przez mózg do różnych części ciała. Prana dociera do poszczególnych narządów i wykonuje tam stosowne prace regeneracyjne. Ten proces można porównać do terapii kolorami. Ze względu na ograniczenia w dostawie promieni słonecznych przejście całego 9-cio miesięcznego procesu jest utrudnione. Pomimo tego rezultaty mogą cię mile zaskoczyć. 

      Hindus Hira Ratan Manek, który ponownie rozpowszechnił metodę sungazingu jest przekonany, że regularne praktykowanie starożytnej metody znakomicie wpływa na samopoczucie. Rezultaty jakie opisuje to:

  • spokój i równowaga umysłu
  • witalność
  • zdrowie fizyczne
  • spowolnienie procesów starzenia
  • niższy poziom stresu
  • wyższy poziom energii
  • radość życia
  • zaufanie do siebie
  • rozszerzona świadomość
  • odwaga w działaniu i osiąganiu celów
  • uaktywnia się móżdżek i przysadka 
  • uaktywnia się szyszynka czyli zwiększa się zdolność medytacyjna
  • reguluje się cykl snu  
  • działanie antydepresyjne

     

      Pamiętaj o zachowaniu rozwagi przy stosowaniu tej starożytnej praktyki czyli zacznij od 10 sekund chociaż może ci się to wydać zbyt krótko. Pozwól aby twoje oczy przyzwyczaiły się przyjmować dawkę energii słonecznej. Daj czas organizmowi do zagospodarowania tych zasobów. Patrz o ściśle określonej porze w Słońce czyli do godziny po wschodzie i od godziny do zachodu słońca. Moim zdaniem warto spróbować. 

Łódź, 21.01.2025r.